Mam pytanie, a zarazem coś do pokazania. Po kolei jednak. Najpierw kilka zdań tytułem wyjaśnienia. Ostatnimi czasy nieśpiesznie zgłębiam temat, który wcześniej był mi znany co najwyżej pobieżnie (i to bardzo pobieżnie). Mianowicie – gier na podstawie komiksów z lat 80. i pierwszej połowy lat 90. XX wieku. Nie jestCzytaj dalej
Mrożący krew w żyłach film edukacyjny
Czy blisko pięćdziesięcioletni krótkometrażowy film edukacyjny, instruktażowy, będący elementem kampanii społecznej, czy jak zwał, tak zwał, może (wciąż) emocjonalnie kopać? Może. Jeśli to Apacze (Apaches) z 1977 roku w reżyserii Johna Mackenziego – tego samego, spod ręki którego wyszedł świetny kryminał Długi Wielki Piątek (The Long Good Friday, 1980) zCzytaj dalej
Belgijskie Centrum Komiksu
Podczas niedawnego wywczasu w Brugii (o którym wspominałem, pokazując tu zdjęcia ze sklepu komiksowego De Striep Promo) wyskoczyliśmy do Brukseli. A konkretnie do Belgijskiego Centrum Komiksu. Bo skoro z Brugii do Brukseli jedzie się pociągiem godzinę, to aż żal było nie skorzystać z okazji. Zajrzeliśmy na wszystkie wystawy stałe iCzytaj dalej
Makabryczna strzelanka z perspektywy pierwszoosobowej… tylko że to film
Mam słabość do twórczości Giulia De Santiego, współtwórcy studia Necrostorm, specjalizującego się w produkcji niezależnych filmów z niskim budżetem, za to wysokim stężeniem gore. A w ramach tejże największą słabość mam do serii „Hotel Inferno” , utrzymanej w kluczu (bardzo) krwawego horrorowego FPS-a. W tej zaś do jej drugiej odsłonyCzytaj dalej
Park Potworów w Bomarzo w filmach
Na liście miejsc, które chciałbym odwiedzić, od lat bardzo wysoko znajduje się Park Potworów w Bomarzo – późnorenesansowy park pełen rzeźb i posągów mitologicznych stworzeń i zwierząt. Posągi i rzeźby zostały wykonane na polecenie Piera Francesca Orsiniego (1523-1583), a prace nad nimi, jak i całym parkiem, który Osrini poświęcił pamięciCzytaj dalej
Filmowe ósemki 2026 roku #1
W ubiegłym roku miałem plan, a właściwie to postanowienie noworoczne, żeby regularnie zamieszczać w swoich mediach społecznościowych, a później także na blogu, zestawień ośmiu plakatów filmów, które ostatnio obejrzałem (zarówno po raz pierwszy, jak i w ramach odświeżania) – i krótkiego komentarza. Nie pykło. Skończyło się na dwóch zestawieniach filmowychCzytaj dalej
„Krew dziewicy” – jeden z komiksów 2026 roku (a mamy dopiero styczeń)
Jestem osobą z natury zbyt roztrzepaną, by robić coroczne podsumowania najlepszych rzeczy, jakie przeczytałem czy obejrzałem. Ale… …gdybym miał za dwanaście miesięcy zrobić wykaz najlepszych komiksów wydanych w Polsce w 2026 roku, to byłoby mi o tyle łatwiej, że murowanego kandydata do pierwszej dziesiątki, a najpewniej i do pierwszej piątki,Czytaj dalej
O „Władcach czasu” na szybko (i krótko)
Po niedawnym seansie Gandaharu, trzeciej pełnometrażowej animacji René Laloux z 1987 roku, siłą rozpędu podjąłem jego wcześniejszy film pełnometrażowy, czyli Władców czasu (Les Maîtres du temps) z 1982 roku. Było to drugie podejście Laloux do adaptacji powieści Stefana Wula – Władcy czasu powstali na bazie Sieroty z Perdide (L’Orphelin deCzytaj dalej
Rewatch po latach: „Gandahar”
Po ponad dwóch dekadach od ostatniego seansu powróciłem do filmu Gandahar, ostatniej pełnometrażowej animacji w reżyserii René Laloux z 1987 roku, do której projekty scenografii, postaci i innych istot robił komiksiarz Caza. Był to powrót miły, a jednocześnie uświadamiający mi, jak niewiele z tego filmu pamiętałem. Choć widziałem go wcześniejCzytaj dalej
Cudowny sklep komiksowy w Brugii
Od kilku lat, gdy jestem za granicą, staram się odhaczyć dwa komiksowe elementy wojażu. Pierwszym jest zakup jakiegoś komiksowego suweniru – lokalnego komiksu albo lokalnego wydania zagranicznej pozycji (najlepiej, gdy ma jakiś szeroko rozumiany polski akcent). Drugim jest odwiedzenie lokalnego sklepu z komiksami (najlepiej takiego z rzeczami z drugiej ręki).Czytaj dalej
„Rashomon” i otwarcie oczu zachodniej widowni na kino Japonii
Rashomon (Rashōmon, 1950) Akiry Kurosawy był filmem, za sprawą którego zachodnia widownia odkryła kino Japonii. Choć może lepszym stwierdzeniem jest, że to film, który owo odrywanie zapoczątkował, jako że lata 50. XX wieku były okresem sukcesów japońskich dzieł na międzynarodowych imprezach filmowych. Zaczęło się jednak od Rashomona – od zdobyciaCzytaj dalej
Lekturowa polecajka filmoznawczo-pokoleniowo-piracka
Pssst. Mam dla Was namiar na arcyciekawy tekst. Niestety nie w wolnym dostępie, ale o tym, jak go można przeczytać piszę pod koniec. Niedawno ukazał się najnowszy numer kwartalnika „Czas Kultury”, którego tematem przewodnim jest „Młodość (w) akademii”. A nim znalazł się tekst Karoliny Kostyry Wychowani na małym ekranie. OCzytaj dalej
Historia sztuki w komiksie: XX wiek
Za zwrócenie mi uwagi na ten kadr dziękuję Sebastianowi Sobótce, znanemu na Instagramie jako Mr Saturday.
Historia sztuki w komiksie: XIX wiek
Za zwrócenie mi uwagi na ten kard dziękuję Michałowi Kondrackiemu. Za zwrócenie mi uwagi na ten kard dziękuję Ireneuszowi Pietryce.
Historia sztuki w komiksie: XVI-XVII wiek
Za zwrócenie mi uwagi na ten kadr dziękuję Marcie Dudzie-Gryc. Za zwrócenie mi uwagi na ten kadr dziękuję Przemkowi Pawełkowi.
Czy Tarantino inspirował się komiksowymi „Opowieściami z krypty”?
Kurczę… Widziałem ten komiksowy kadr wiele razy, ale dopiero dziś, gdy pokazałem go podczas prelekcji w ramach tegorocznej edycji Horror Day, mnie to uderzyło. Być może znacie tę scenę z Pulp Fiction (1994, Quentin Tarantino), w której Mia, siedząc z Vincentem w samochodzie, mówi mu, żeby nie był sztywniakiem (square).Czytaj dalej
Kilka słów o niekonwencjonalnej adaptacji Lovecrafta
Odświeżyłem sobie po latach (nie pomnę ilu) Giń, Stworze, Giń! (Die, Monster, Die!, 1965, Daniel Haller), czyli starusieńką luźną adaptację Koloru przestworzy Lovecrafta. Mam słabość do tego typu produkcji, ale też świadomość, że ta konkretna nie jest wybitna nawet w swej kategorii, więc filmu nie będę polecał. Kto nie zna,Czytaj dalej
Pierwsza wersja „Mausa”
Znacie Mausa Arta Spiegelmana? A jeśli tak, to czy zastanawiało Was kiedyś, jak mógłby wyglądać ten komiks, gdyby jego autor zdecydował się na bardziej konwencjonalną „kreskówkową” kreskę? Właściwie to coś takiego zrobił, ale później pomysł zarzucił. Oto bowiem w 1972 roku – osiem lat przed rozpoczęciem publikacji Mausa w magazynieCzytaj dalej















