Kołodyński Andrzej, Kochana Godzilla, „Film”, 1981, nr 3, s. 8-9. [źródło skanu: Filmopedia] Godzilla o poranku, „Film”, 1981, nr 6, s. 23. [źródło skanu: Filmopedia] Kurosawa, Akura, W rytmie oddechu, „Film”, 1981, nr 9, s. 18-19. [źródło skanu: Filmopedia] Kurosawa, Akira, W kinie cuda nie istnieją – mówi Akira Kurosawa,Czytaj dalej
Tag: film
Broszura z przeglądu japońskiego kina w ZSRR w 1929 roku
Być może będzie to dla części z Was niespodzianką, ale pierwszym „zachodnim” (w szerokim rozumieniu) państwem, w którym wyświetlono większą liczbę japońskich filmów był Związek Socjalistycznych Republik Radzieckich. W 1928 roku Teinosuke Kinugasa przywiózł tam swoje Rozdroża (Jūjiro, 1928), z którym dopiero później udał się do Niemiec. W tym samymCzytaj dalej
Wokół i na temat „Apokalipsy kanibali”
Muszę wyznać Wam coś, co pewnie sprawi, że miłośni(cz)kom filmowej włoszczyzny zjeżą się włosy na głowie. Otóż lata całe – do wczoraj – byłem przekonany, że Apokalipsę kanibali (Apocalypse domani aka Cannibal Apocalypse aka Cannibals in the Streets, 1980) wyreżyserował nie Antonio Margheriti, lecz Umberto Lenzi. Byłem tego tak pewny,Czytaj dalej
Bibliografia: Polskie monografie filmoznawcze w otwartym dostępie
Biskupski, Łukasz, Miasto atrakcji: Narodziny kultury masowej na przełomie XIX i XX wieku, Narodowe Centrum Kultury, Warszawa 2013. [LINK1] Budzik, Justyna, Filmowe cuda i sztuczki magiczne: Szkice z archeologii kina, Wydawnictwo Uniwersytetu Śląskiego, Katowice 2015. [LINK1] Citko, Katarzyna, Filmowy świat Pedra Almodovara: Uniwersum emocji, Trans Humana, Białystok 2007. [LINK1] Demby,Czytaj dalej
Odczepcie się już od tej „Szklanej pułapki”!
Mignęła mi dziś informacja, że wczoraj po raz kolejny odgrzano kotlet spod znaku „Hehe, najgłupsze polskie tytuły zagranicznych filmów”, tym razem w internetowej „Wyborczej” , i – tradycyjnie – nie mogło zabraknąć heheszków ze Szklanej pułapki (Die Hard, 1988, John McTiernan). Pomijam, że Szklana pułapka to tytuł zajebisty i adekwatnyCzytaj dalej
[Wideo] King Kong: Amerykański król potworów
Nagranie z tego wpisu ma charakter eksperymentalny, jest bowiem pierwszym materiałem wideo, jaki przygotowałem bezpośrednio na potrzeby swojego raczkującego kanału youtube’owego – wcześniejsze nagrania były zapisami prelekcji i rozmów, które zostały zarejestrowane niejako przy okazji (najbliżej nagraniu dedykowanemu na Youtube’a miał materiał poświęcony Takashiemu Miike, który przygotowałem na potrzeby AkademiiCzytaj dalej
„Matrix: Rewatching”, czyli niepokojący aspekt „Matrixa”
Niedawno, jak chyba połowa prowadzących popkulturowe fanpejdże, które obserwuję, odświeżyłem sobie oryginalnego Matrixa, by zobaczyć, jak się zestarzał. Bo, wiecie, należę do pokolenia, dla którego był to uberkult – pierwszy raz obejrzałem go w okolicach polskiej premiery w formie pliku mpg na dwóch płytach CD, bez polskich napisów, tak teżCzytaj dalej
„Influenza”, czyli mockument Joon-ho Bonga
Dziś mam dla Was kolejną rekomendację z koreańskiego kina. Jakiś czas temu polecałem tu krótkometrażowy filmy dyplomowy Joon-ho Bonga, co spotkało się ze sporym zainteresowaniem. A że Bong ma na swoim koncie kilka fajnych krótkich metraży… Niedługo po premierze filmu Zagadka zbrodni (Salinui chueok, 2003), który przyniósł mu uznanie krytykiCzytaj dalej
David Carradine wspomina „Wojownika i czarodziejkę”
Jedną z książek, które od lat zalegają mi na (w tym przypadku: elektronicznej) kupce „może kiedyś, ale nieprędko”, jest Endless Highway – wydana w 1995 roku autobiografia Davida Carradine’a. Jak dotąd zaledwie kilka razy ją przekartkowałem, ale poszukania jednego wątku nie mogłem sobie odpuścić już przy pierwszym podejściu. Mowa oCzytaj dalej
Oferta kanału Koreańskiego Archiwum Filmowego: „Słodki sen”
Blisko rok temu polecałem na fanpejdżu youtube’owy kanał, na którym Koreańskie Archiwum Filmowe udostępnia sporo koreańskich filmów opatrzonych anglojęzycznymi napisami. Dziś natomiast pomyślałem, że może warto byłoby zamieszczać tu co jakiś czas (pewnie nie częściej niż raz lub dwa razy w miesiącu), krótkie prezentacje dostępnych na kanale filmów. Bo tychCzytaj dalej
Mój problem z (niezłym) „Egzorcystą III”
Na fali ostrożnego odświeżania sobie filmów, które ostatni raz widziałem tak dawno, że pamiętam tylko, że były, obejrzałem Egzorcystę III (The Exorcist III, 1990, William Peter Blatty). I mam w związku z nim pewną myśl. Zanim jednak do niej przejdę – akapicik wprowadzający. Po seansie rzuciłem okiem na oceny filmuCzytaj dalej
Z dziejów technologii filmowej: Smell-O-Vision
Nie będę oryginalny, pisząc, że przeczytać o jakiejś technologii (około)filmowej, a doświadczyć jej użytkowania, to – cytując Nagły Atak Spawacza – „dwie odmienne [ekhem] sprawy”. Do dziś czasem wspominam z rozrzewnieniem chwile, gdy mogłem po raz pierwszy skorzystać z mutoskopu czy zobaczyć na żywo praksinoskop. Mam nawet mentalną listę tegoCzytaj dalej
Dwa filmy dokumentalne, jakie chciałbym zobaczyć, czyli kilka myśli na marginesie „Wrzuć monetę”.
W ubiegłym roku ostatecznie pogodziłem się z myślą, że nie zdołam przeczytać książek na wszystkie jako tako interesujące mnie tematy, i przerzuciłem się na filmy dokumentalne. Od tego czasu podjąłem ich trochę. Ostatnio – świeżutki Wrzuć monetę (Insert Coint, 2020, Joshua Y. Tsui), poświęcony Midway Games. Po film sięgnąłem głównieCzytaj dalej
„Budda”, czyli epicki film biblijny po japońsku
Fakt, że japońska kinematografia wywierała wpływ na zachodnie kino, jest dość dobrze znany, głównie za sprawą fali remake’ów japońskich filmów z początku XXI wieku. Kwestią mniej znaną – i właśnie dlatego zwracam na nią uwagę, kiedy tylko mogę – jest to, że niemal od początku istnienia japońskiej kinematografii tamtejsi filmowcyCzytaj dalej
Z archiwum złego dziennikarstwa kulturalnego: Spidersweb.pl o „Theater Macabre”
Przez chwilę zastanawiałem się, czy nie nadać temu wpisowi tytułu „Stan dziennikarstwa kulturalnego w Polsce na 13 lutego 2021 roku”, ale uznałem, że obraziłbym tym sporo osób, które robią u nas w zakresie dziennikarstwa kulturalnego naprawdę dobrą robotę. Zasadniejszym będzie „Clickbaity i brak podstawowego researchu, czyli jak Spidersweb.pl informuje oCzytaj dalej
Stopniowe otwieranie się Korei Południowej na japońskie kino na przełomie XX i XXI wieku
Po publikacji wpisu poświęconego filmowi Niekoherencja (Jirimyeollyeol, 1994, Joon-ho Bong), dwójka znajomych zapytała mnie, o co chodzi w tym fragmencie o profesorze narzekającym na japońską popkulturę, która formalnie jest w Korei Południowej zakazana. Pomyślałem więc, że jest to temat na wpis. Mam wrażenie, iż fakt, że ze względu na zaszłościCzytaj dalej
„Niekoherencja”: Joon-ho Bong i satyra na hipokryzję
Mam czasem tak, że chciałbym Wam coś pokazać lub o czymś napisać, ale brakuje mi „wystawki”. No wiecie. Jakiegoś wydarzenia, jakiejś rocznicy, haka – czegoś, do czego mógłbym nawiązać, aby wpis nie miał zupełnie losowego charakteru. Miałem tak i tym razem. Na szczęście z pomocą przybył mi József Szájer. NaCzytaj dalej
Dinozaurzyca Gertie w filmie i wodewilu
Dwa miesiące temu zapowiedziałem, że będę co jakiś czas zamieszczał na fanpejdżu wpisy z historii animacji… i na zapowiedzi się skończyło. Mam jednak w zanadrzu sporo materiału, więc mogę w końcu wziąć odpowiedzialność za słowa. Zacznijmy od Winsora McCaya. McCay znany jest dziś przede wszystkim jako błyskotliwy twórca komiksowy, jedenCzytaj dalej
„Shiri”, czyli pierwszy „koreański blockbuster”
Znacie film Shiri (Swiri, 1999, Je-kyu Kang)? Jeśli nie, a interesujecie się kinem Korei Południowej, to polecam nadrobić. Nie gwarantuję, że się Wam spodoba, ale obejrzeć warto. Choćby po to, by móc powiedzieć, że widziało się film, który zapoczątkował renesans południowokoreańskiego kina z początku XXI wieku. Bo że zapoczątkował, toCzytaj dalej
Czy „Oda do mojego ojca” to film polityczny?
Pomysł na wpis o filmie Oda do mojego ojca (Gukjesijang, 2014, Je-kyoon Yoon) chodził po głowie już od jakiegoś czasu, a że wczoraj omawialiśmy film na zajęciach z kina koreańskiego, to sobie o nim przypomniałem. Oda do mojego ojca to film należący do wyraźnego nurtu we współczesnym południowokoreańskim kinie, któryCzytaj dalej
„Szalony Musashi”… nie zachwyca
Wyznam Wam, że jestem absolutnym frajerem, jeśli chodzi o mastershoty. Gdy ktoś doniesie mi, że jakieś film zawiera scenę lub jej dłuższy fragment w jednym ujęciu, zaraz pędzę go sprawdzić. Zawsze! No, zazwyczaj, bo wciąż czeka mnie akcyjniak z Chrisem Hemsworthem, którego jakiś czas temu polecał mi niezrównany redaktor PrzemekCzytaj dalej




















