Przed Wami krzyż. Ale nie byle jaki krzyż. Krzyż stojący w Małopolsce, na pograniczu miejscowości Alwernia i Kwaczała, a konkretnie – na Brzezinach. Krzyż, z którym wiąże się historia. Krzyż, który – przynajmniej kiedyś – upamiętniał i przestrzegał. Po kolei jednak. W ubiegłą środę na prowadzonych przeze mnie zajęciach zCzytaj dalej
Tag: Archiwum fanpejdża
Pronarkotykowa komedia slapstickowa z 1916 roku
Gdybym zechciał kiedyś rozpocząć serię wpisów o zbiorczym tytule „Świetne filmy, których nie znasz, bo marnujesz życie na oglądanie Tarra”, w ścisłej czołówce kandydatów na pozycję otwierającą znalazłaby się pronarkotykowa komedia slapstickowa z 1916. Tajemnica skaczącej ryby (The Mystery of the Leaping Fish) to produkcja utrzymana w kontrze do rzeszyCzytaj dalej
Filmowy „Street Fighter” w wersji bootlegowej
Miłośnicy i miłośniczki Street Fightera! Pamiętacie tę historię, jak to Ken, Sagat i E. Honda cofnęli się w czasie z 2043 do 1993 roku, aby zapobiec skazaniu w przyszłości M. Bisona na karę więzienia, a Vega, Dhalshim i Guile ruszyli za nimi, by ich powstrzymać (czego nie zrobił Ryu, ichCzytaj dalej
O obecności i braku pewnego utworu w pierwszej części „Ulicy Strachu”
No dobra, ja wiem, że twórcy filmu Ulica Strachu. Część 1: 1994 (Fear Street, Part One: 1994, Leigh Janiak) wepchnęli do niego sporo kawałków z lat 90. ubiegłego wieku, które niekiedy lecą tylko kilka sekund i nie są w stanie wybrzmieć inaczej niż tylko wygrywając faktyczną lub vintage’ową nostalgię… aleCzytaj dalej
Widownia filmowa uciekająca przed nagraniem z pociągiem… w 1931 roku?
Jednym z najbardziej żywotnych mitów dotyczących kina – jego mitem założycielskim – jest opowieść o widowni pionierskich pokazów kinematografu braci Lumière, która uciekała na widok nagrania z pociągiem wjeżdżającym na stację La Ciotat podczas pionierskich pokazów filmowych. Choć historycy i historyczki kina od dawna wskazują, że nie ma dowodów naCzytaj dalej
O „wpływowości” filmów na przykładzie „Mistrza latającej gilotyny”
Ostatnio dumałem nieco nad kategorią „wpływowości” w refleksji nad filmem, jego krytyce i historii. Nie wiem, czy też tak macie, ale ja coraz częściej odnoszę wrażenie, że „wpływowość” jest często – zwłaszcza na poziomie potocznego mówienia czy pisania o kinie – utożsamiana z „wartościowością”. Wiecie – że ktoś ma naCzytaj dalej
Gdy Yongary umiera…
Podczas niedawnej prelekcji poświęconej koreańskiemu kinu grozy i science fiction wyznałem, że finał filmu Yongary, potwór z głębi (Taekoesu Yonggary, 1967, Kim Ki-Duk) wzbudza we mnie uczucie niepokoju. A przynajmniej wywołuje pewien dyskomfort. Dlaczego? Już wyjaśniam. I pokazuję. Jeśli zdarzyło się Wam obejrzeć kilka filmów o wielkich potworach, zwłaszcza tychCzytaj dalej
Progresywnych materiałów ze „Świata Młodych” z początku lat 90. XX wieku ciąg dalszy
Niedawno wspomniałem, że ostatnio przeglądałem co nieco archiwalnych numerów „Świata Młodych” i mocno zdziwiłem się, gdy w kilku numerach z początku lat 90. ubiegłego wieku trafiłem na materiały jak na owe czasy bardzo progresywne pod względem obyczajowym czy światopoglądowym. Ostatnim razem prezentowałem odpowiedź na (rzekomy) list czytelniczki, w której m.in.Czytaj dalej
Niezamierzony progresywny pocałunek a amerykańskim komiksie
Dziś mam dla Was ciekawostkę z dziejów amerykańskiego komiksu. A konkretnie – historię pierwszego w pełni widocznego w kadrze pocałunku między czarnoskórą i białą postacią w mainstreamowym amerykańskim komiksie, który… wyszedł przypadkiem. Pocałunek ten pojawił się w 43. zeszycie magazynu komiksowego „Creepy” ze stycznia 1972 roku, na szóstej stronie historiiCzytaj dalej
Pierwszy południowokoreański pełnometrażowy film animowany
Gdy kilka dni temu dłubałem nad prezentacją poświęconą złotej epoce południowokoreańskiego kina, uderzyło mnie, że przecież właśnie wtedy powstał pierwszy koreański pełnometrażowy film animowany, którego jakoś nie miałem wcześniej okazji obejrzeć. Uznałem więc, że warto go nadrobić. I choć do prezentacji pewnie ostatecznie go nie włączę, nie żałuję poświęconego naCzytaj dalej
„To obrzydliwe słowo”, czyli progresywny wymiar „Świata Młodych” z początku lat 90. XX wieku
Niedawno podrzuciłem tu skan artykułu Ewy Bielskiej z wynikami zorganizowanej przez „Świat Młodych” w 1988 roku „mini-sondy na wideo-hity”. Źródło tego materiału nie jest przypadkowe, ponieważ od dwóch miesięcy z kawałkiem przeglądam co jakiś czas archiwalne numery „Świata Młodych”. Początkowo leciałem siłą rozpędu, bo szukałem w nim materiałów o Godzilli,Czytaj dalej
Komiksowa wariacja na temat „Siedmiu samurajów”
Chyba kilkakrotnie zdradzałem się już tutaj, że jedną z najbardziej interesujących mnie kwestii związanych z japońskim kinem, jest jego wpływ na kinematografię, czy w ogóle – popkulturę, innych krajów. Lubię śledzić takie transfery pomysłów, zwłaszcza jeśli dotyczą filmów, które szczególnie sobie cenię. Jednym z takich tytułów jest Siedmiu samurajów (ShichininCzytaj dalej
„Japońska ekspedycja antarktyczna” i filmowe okrucieństwo względem zwierząt
„Co to za stary film tu pokazujesz?” – możecie zapytać. Jeśli byście to zrobili, to pewnie odpowiedziałbym: „Ano stary, i ciekawy, choć jednocześnie smutny”. Bo mam tu dla Was coś z dziedzin historii polarystyki, japońskiego kina i, niestety, okrucieństwa względem zwierząt. Wszystko to dotyczy japońskiej wyprawy na biegun południowy zCzytaj dalej
Komiksowe plansze: „It Rhymes with Lust”
Dziś mam dla Was coś z historii amerykańskiego komiksu. Odległej, bo cofniemy się aż do 1950 roku. Zanim jednak to zrobimy, muszę poświęcić jeden akapit na wstęp. Nie lubię myślenia o historii, zarówno ogólnej, jak i historii mediów, w kategoriach ewolucjonistycznych. Wiecie, pozostają przy mediach – tych wszystkich opowieści oCzytaj dalej
Wpływologia, Corben i Millais
Wyznam Wam, że jeśli chodzi o cytaty, to mam pamięć kury. Nie żebym kompletnie zapominał, co gdzieś przeczytałem, jeśli jakaś myśl przypadnie mi do gustu. Ale zapamiętuję ją ogólnie, raczej sens niż konkretne słowa. Jest jednak kilka myśli, które zapamiętałem dokładnie, do tego stopnia, że mogę je wyrecytować. Jedną zCzytaj dalej
Piękne komiksowe dziwactwo Shane’a Simmonsa
Dziś mam dla Was komiksową polecankę, którą chciałem podrzucić tu od dawna, ale jakoś się nie złożyło. Polecankę, lojalnie ostrzegam, specyficzną, która pewnie nie każdemu podejdzie. Jeśli zdarzyło się Wam ciut dłużej posiedzieć w środowiskach, w których dyskutuje się o komiksach, z pewnością niejednokrotnie mignęły Wam rozmowy o tym, coCzytaj dalej
Remaster kontra słaba kopia, czyli o różnicy w odbiorze pewnego filmu
Mam taką refleksję, póki bardzo wstępną i koślawą, o specyficznym przypadku różnicy w odbiorze filmów w zależności od wydania. Co do zasady jestem fanem remasteringów i blurejowych wydań niszowych filmów (wciąż czekam na kilka pozycji) i nie rozumiem fenomenu jarania się VHS-ami na poziomie innym, niż możliwości obejrzenia czegoś, coCzytaj dalej
Komiksowe plansze: „The Little Book of Knowledge: New Hollywood”
Jejku. Od dawna nic nie uzmysłowiło mi z taką mocną, jak bardzo można mienić zdanie o tekście kultury, jak ponowna lektura The Little Book of Knowlegde: New Hollywood, czyli amerykańskiej edycji Le Nouvel Hollywood z wydawanej przez Le Lombard serii La petite Bédéthèque des Savoirs. Przy pierwszym podejściu jakieś dwaCzytaj dalej
Myśli wokół stopklatki z filmu „Likwidator”
W oglądaniu filmów w domu za pomocą wygodnego odtwarzacza cenię sobie wiele rzeczy, ale ostatnio chyba najbardziej możliwość robienia stopklatki w dowolnym momencie, przyglądaniu się jej i tworzeniu alternatywnej historii dla tego, co na niej widzę. Na przykład tu. To stopklatka z filmu Likwidator (The Last Stand, 2013) w reżyseriiCzytaj dalej
Jak włoscy filmowcy zrobili z Japończyka Chińczyka
Dość znaną praktyką we włoskiej branży filmowej z lat 60. i 70. XX wieku było przyjmowanie przez tamtejszych filmowców i aktorów amerykańsko brzmiących pseudonimów, by sprawiać wrażenie, że włoskie filmy były realizowane przez i z udziałem Amerykanów (i tak na przykład boski Luigi Montefiori znany jest przede wszystkim jako GeorgeCzytaj dalej
Polecanki z Arrow Player, część 1
Groza zdeformowanych ludzi Chwilę zastanawiałem się, który film z platformy steamingowej Arrow Films polecić Wam jako pierwszy, w końcu uznałem jednak, że najlepiej zacząć z grubej rury i nie biorąc jeńców. Na platformie dostępne jest sześć filmów w reżyserii Teruo Ishiiego, twórcy w Polsce słabo znanego, zwłaszcza jeśli nie siedziCzytaj dalej



















